czwartek, 18 lipca 2013

SIEMIE LNIANE

Witajcie,



Wiem, że o tych nasionkach napisano już dużo w blogsferze. Są nim zachwycone włosomaniaczki, ja nie jestem wyjątkiem.

Glutkiem z nasionek płukałam włosy przy każdym myciu jako ostania płukanka. Myślałam, że moje włoski mają już jej dosyć, więc przestałam to robić na dobry miesiąc.    I co..... a  no końce włosów przestały mnie lubić zaczęły się puszyć i nawet olejek wtarty w końce (odrobinka) nie pomagał. A większa ilość za mocno tłuściła włosy. Chciała, nie chciała i wróciłam do glutka. Moje włoski są ujarzmione, mięciutkie nawilżone i dociążone. Takie jak lubię.
Można je też jeść po zalaniu wrzątkiem.



Żeby nie było trochę teorii jak to się dzieje, że one tak robią.

100 g zawarte jest
42 g tłuszczów w tym 29 g wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, 7,5 g jednonienasyconych;
27 g błonnika;
18 g białek o bardzo korzystnym zestawie aminokwasów;
1,6 mg witaminy B1 (126% dziennego rekomendowanego spożycia);
0,473 mg witaminy B6 (36% dziennego rekomendowanego spożycia);
392 mg magnezu (106% dziennego rekomendowanego spożycia);
255 mg wapnia;
5,73 mg żelaza (46% dziennego rekomendowanego spożycia);
4,34 mg cynku (43% dziennego rekomendowanego spożycia).
źródło: Wikipedia

Działanie:

  • przeciwdziała zaparciom :)
  • działa łagodząco na układ pokarmowy
  • szczególnie ceniony przy nieżytach, owrzodzeniach i nadkwasotach
  • środek wspomagający w profilaktyce nowotworowej
  • zwiększa wilgotność śluzówki przy kaszlu suchym
  • znakomicie nawilża włosy i skórę
  • działa podobnie jak estrogen (łagodzi objawy menopauzy)
  • ma działanie grzybobójcze i antyutleniające
  • zapobiega wczesnym objawom demencji starczej
  • reguluje poziom cholesterolu
  • pomaga w odchudzaniu


Same zdecydujcie czy warto.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz