Szału nie ma. Przyrost wynosi ok 2 cm. Musiałam odstawić drożdże (łykałam tabletki ) bo pojawił się wysyp i myślałam że powodem są właśnie drożdże. Okazało się, że bez względu na to czy biorę czy nie wysyp jest, więc pewnie wrócę do łykania.
Moje włosy są całkowicie proste gdy są mokre. Jak widać są odgniecone, jakieś takie zakręcone.
To są kosmetyki, które używałam.
- szampon Bingospa kolagenowy
- szampon cedrowy(ma bardzo ciekawy i bogaty skład)
- maska BingoSpa z glinką ghassoul
- balsam b/s Naturia
- mgiełka ochronno-nawilżająca Jantar
- Kuracja Joanna Rzepa
- olej Amla (niestety stosowany sporadycznie, obiecuję poprawę)
- odżywka w spreju Loton naturalny włos w płynie
Używałam też balsamu z pijawek, ale tylko kilka razy.
Używałyście takie? Jak się sprawdziły?




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz